góra

Jan Cichocki
E-mail: konfrontacje.jancichocki
@gmail.com

Statystyki

Odsłon artykułów:
612846
wspo
chrzest
umywanie

Doświadczenia

Sedecznie zapraszam do wysłuchania różnych doświadczeń życiowych nagranych na video. Zapewniam warto!! Zapraszam do linku:
http://www.studioadees.pl/tv-swiadectwa.html
 Zapraszam też do obejżenie filmiku z nagrań, tym razem z życia i doświadczeń adwentystów na Ukrainie, które niczym się nie różnią z doświadczeń ludzi wierzących z okresu średniowiecza. Napad popa uczestniczącego w pielgrzymce, na stoisko z literaturą i Pismem Świętym sprzedawanym przez adwentystów. Zapraszam do linku:
http://www.youtube.com/watch?v=Fo5lK9qLK7w&feature=youtu.be

Dopiero co dołączyłem do Facebooka. Synowie mi powiedzieli: Tata musisz iść z postępem. Pomogli mi i teraz zaczynam się oswajać. Na początek chciałbym się podzielić też doświadczeniem.

Było to może 3 tygodnie temu. Pewnego czwartku modliłem się aby Bóg mi dał w Świdnicy kogoś zainteresowanego. Bardzo rano następnego dnia, wyszedłem na spacer z psem do parku. W kieszeni zadzwonił telefon. Pewien człowiek, który przychodził na naszą Szkołę Zdrowego Gotowania, zaprosił mnie do swojej restauracji wegańskiej w Świdnicy na specjalne spotkanie ciekawych ludzi. Zapytałem jaki będzie temat tego spotkania? Odpowiedział, że nie wie, a temat sam się określi. Zaprosił 10 osób. Restaurację zamknął, usadził nas przy stole i podał wegańskie potrawy. Rozpoczął od przedstawienia mnie jako pastora kościoła Adwentystów Dnia Siódmego innym gościom, że od samego początku współpracuje ze mną. Powiedział, abym powiedział coś o sobie. Wobec takiego obrotu sprawy położyłem biblie na stole i powiedziałem, że to jest moje narzędzie pracy. Z uwagi na to, że byli to ludzie zainteresowani zdrowym stylem życia mówiłem z Pisma Świętego o zdrowiu. Niektórzy zadawali mi dużo pytań biblijnych. Zainteresowali się blogiem mojej żony Natalii 
www.zdrowinacodzien.blogspot.com  . Zauważyłem, że goście skoncentrowali się wokół mnie i miałem wyraźną odpowiedź na moją modlitwę. Później po tygodniu spotkałem na mieście jedną osobę z tego grona i wymieniliśmy sobie telefony bo zainteresował się naszym kościołem.
 
zdrowinacodzien.blogspot.com

Wyżej przedstawione doświadczenie zostało skopiowane z:
http://www.facebook.com/n/?groups%2Fforum.ads%2F374641615929599%2F&mid=63960ffG5af34e76f608G5950d37G96&bcode=tz0e50nw_1.1338991569.AaRtWJelQUFQYwT6&n_m=cichocki.jan%40gmail.com

Artykuł pochodzi z
http://berea.org.pl
Dnia 01.04.2011

50 Lat w kościele rzymskim
Świadectwo nawróconego księdza Charlesa Chiniquy

Urodziłem się i zostałem ochrzczony, jako katolik w1803 roku; w 1833 roku w Kanadzie przyjąłem święcenia kapłańskie. Przez 25 lat byłem kapłanem i - powiem szczerze- z serca miłowałem kościół rzymskokatolicki, on zaś miłował mnie. Byłbym gotów dać za kościół ostatnią kroplę krwi i po tysiąckroć oddałbym życie, ażeby tylko szerzyć jego władzę i chwałę w Ameryce i na całym świecie. Moją wielką ambicją było nawrócenie protestantów i doprowadzenie ich na łono kościoła rzymskiego, gdyż - jak mi mówiono i jak sam głosiłem - poza nim nie było zbawienia. A nie mogłem pogodzić się z myślą, że tak wielkie rzesze protestantów czeka potępienie. Zawsze miłowałem Biblię
W kościele rzymskim Biblia to księga zamknięta - lecz nie była zamkniętą dla mnie. Odkryłem jej wartość już, jako mały chłopiec, a gdy zostałem księdzem, czytywałem ją, aby stać się silnym człowiekiem i umieć bronić sprawy kościoła. Moim naczelnym celem życiowym stało się mieszanie szyków protestanckim pastorom w Ameryce. Nabyłem egzemplarz pism, ojców kościoła" i studiowałem go dzień i noc wraz z Pismem świętym, by przygotować się na upragnioną wielką bitwę z protestantami. Podjąłem się tego studium, aby umocnić swą wiarę w kościół rzymskokatolicki.



Z. Fijałkowski Napisał w:www.facebook.com/groups/misjonarze.lifennect
Właśnie wróciłem wraz z żoną i synem z podlubelskiej wsi. Byliśmy tam od czwartku do dzisiaj. Małżeństwo adwentystów z dziećmi wprowadzili się tam z Kołobrzegu, kupili mały, drewniany domek za grosze, wyremontowali go i zamieszkali zgodnie z wezwaniem E.G White, by opuszczać miasta i osiedlać się z dala od miast. Żyją skromnie. Tam nie ma pracy, tam ludzie żyją bez pieniędzy. Zostaliśmy podjęci po królewsku; chleb domowy, pasty rozmaite, dobra z ziemi wszelakie. Ale przede wszystkim Duch. Duch Święty wypełniał zakamarki domu, aniołowie krzątali się wszędzie. Ta rodzina karmi koło dwustu osób najuboższych z okolicy. Rozdają w ramach działalności filii ChSCh, 12 razy w roku żywność. Za dwa tygodnie rozdadzą kilkadziesiąt paczek dla dzieci z biednych domów. Paczki przyszły z zagranicy, sponsorzy ich znaleźli i poprosili o współpracę. W tym domu ciągle brzęczy telefon, ludzie dzwonią i dziękują. Rodzina ta uczy teraz tych najbiedniejszych pracy wolontariackiej, niech i oni spróbują jak smakuje dzielenie się z innymi. Wracam zaszokowany, wracam zbudowany, wracam przepełniony pewnością, ze jak się chce, można wszystko. Możecie sami sprawdzić, możecie pojechać i zobaczyć. Mamy świetnych uczniów Jezusa, którzy chwycili ideę chrześcijaństwa, zrozumieli, czym jest misja, misja wśród najuboższych. Cieszę się, ze obok Wielkiego Boju idzie też praca u podstaw.

 
Wiadomości Polonijne Adwentystów Dnia Siódmego Nr  2/2011 w Australii opublikowało artykuł „ Zachować od zapomnienia” pióra Eugeniusza Jana Majchrowskiego. Artykuł opisuje historię zboru  i adwentyzmu na ziemiach Podlasia Południowego w Białej Podlaskiej. Miasto położone jest w samym środku krzyżujących się szlaków komunikacyjnych. Z kierunku północnego od miasteczka Janowa Podlaskiego biegnie szlak komunikacyjny w kierunku południowym przez Białą Podl. - Wisznice-Parczew –do Lublina i z kierunku wschodniego od Terespola przez Białą Podl. do Warszawy. Artykuł jest ciekawym dokumentem adwentyzmu, z jego rozwojem i upadkiem. Zachęcam do zapoznania się z tą ciekawą historią.  Artykuł z wyżej wymienionego czasopisma został skanowany i wprowadzony do sekcji artykułów doświadczenia. Zapraszam do zapoznania się z tym dokumentem.