Od grzechu do zbawienia

Kontakt

Jan Cichocki
E-mail: konfrontacje.jancichocki
@gmail.com.pl



Statystyki (2)

Odsłon artykułów:
671839
chrzest
umywanie nóg
Dwie tablice Prawa
papież
hostia
Tradycja ludzka
Tradycja2-Fatima


Tak pisał Franciszek Stekla w 1950roku.
CHRZEŚCIJANIE.
To zacne i wzniosłe imię otrzymali uczniowie Chrystusa najpierw w Antiochii od pogan, jako przezwisko, a to, dlatego, że przyjmowali chrzest w imię Jezusa Chrystusa, a tematem ich codziennych, rozmów, nauk i kazań był wyłącznie Jezus Chrystus. Apostoł Paweł pisząc do współwierzących owego czasu, wyraża się jeszcze poważniej o chrześcijanach mówiąc: „Albowiem staliśmy się uczestnikami Chrystusa, jeżeli tylko początek tego gruntu aż do końca statecznie zachowamy” Żyd.3,14 Stać się uczestnikiem Chrystusa, oznacza to daleko więcej niż być zwanym Jego imieniem Dzieci po swych rodzicach dziedziczą nie tylko nazwisko, ale także w większym lub w mniejszym stopniu budowę ciała, rysy twarzy, dźwęk głosu, ruchy, charakter. Niemniej prawdziwi chrześcijanie, którzy w życiu doświadczyli duchowego nowonarodzeni się z Boga, nie przez sam chrzest, ale przez moc Ducha św. I moc Słowa Bożego, stają się pod względem charakteru podobni do Niego.


 Apostoł Jan osobiście doświadczył nowonarodzenia się z Boga, uczył, więc o wielkich błogosławieństwach tegoż, mówiąc: „ Wszelki co się z Boga narodził grzechu nie uczyni, iż  nasienie w nim zostaje i nie może grzeszyć, iż z Boga narodzony jest” 1Jana 3,9. Pan Jezus pragnąc pokazać duchową wartość człowieka nie odrodzonego i odrodzonego, ilustruje to w sposób następujący: „ Nie może dobre drzewo owoców złych przynosić, ani drzewo złe owoców dobrych” Mat.7,18. „ Albowiem, którzy są Chrystusowi ciało swoje ukrzyżowali z pożądliwościami i namiętnościami. Ale jeśli Chrystus mieszka w was, ciało martwe jest dla grzechu, a duch żywy ku sprawiedliwości „ Gal.5,24; Rzym. 8,10. W obecnym chrześcijaństwie doświadczenia tego rodzaju są czymś obcym, nie zrozumiałym, czymś niesamowitym, a więc wykluczonym. Natomiast Pan Jezus w rozmowie z Nikodemem, księciem kościoła żydowskiego podkreślał, że nowonarodzenie się z wody i Dycha św., jest czynnikiem nieodzownym do osiągnięcia żywota wiecznego, dlatego oświadczył: „musicie się znowu narodzić”  Zapytamy jak to się stało, że to konieczne przeżycie duchowe w praktyce dzisiejszego chrześcijaństwa prawie nie istnieje. Jak długo Ewangelia Chrystusa Kazana była w jej pierwotnej czystości i mocy, tak długo odradzała ona członków Kościoła, ale z chwilą kiedy to święte nasienie odrodzenia zostało skażone przez domieszkę ludzkiej tradycji, znikło też wielkie błogosławieństwo i stało się dla wszystkich chrześcijan tajemnicą. Z rozmowy Pana Jezusa z Nikodemem dowiadujemy się, że człowiek najwyższej rady Żydowskiej nie doświadczył osobiście owej mocy odradzającej, więc pyta: „Czy mam wejść po raz drugi w żywot matki i znowu się narodzić? Pomyślmy. Czy nas przyroda nie uczy, że nasienie niezdrowe wsiane nawet w dobrą glebę nie wschodzi do nowego życia? Tak też jedynie zdrowe Słowo Boże, nieskażone tradycjami, ma moc odrodzenia, każdego człowieka. Jakub 1,17-18. O, jakiż ogrom odpowiedzialności przed Bogiem spoczywa na przywódcach Kościoła Chrystusowego, którym powierzono strzec czystości Ewangelii Jezusa Chrystusa. Zdziczenie charakterów, demoralizacja, choroby, niesprawiedliwość, kłamstwa, wojny i niedowiarstwo, są owocami życia nieodrodzonego chrześcijaństwa. Lud Boży przez cudowny akt odrodzenia otrzymuje w darze nowe serce i charakter Chrystusowy. W zamiast niskich, moralnych, ziemskich złych i pożądliwych myśli otrzymuje czyste, święte Boże uzdolnienia prowadzące do lepszego poznania prawdziwego Boga i Jego cudownego planu zbawienia, którego odwieczna miłość ojcowska nakreśliła przed założeniem świata. Świadomość, że Bóg pragnie naszego uświęcenia, rodzi myśli i pragnienia tego, co jest czyste, prawdziwe. Sprawiedliwe i Święte. Wówczas człowiek pragnie życie i charakter swój wzorować na Jezusie Chrystusie, Jego Świętej Ewangelii i Jego miłości do rodzaju ludzkiego. Czy jesteśmy uczestnikami Ducha Chrystusowego? Czy posiadamy Chrystusa, czy tylko Jego imię? Czy jest On władcą naszych serc? Czy jesteśmy faktycznie dziećmi i chrześcijanami zrodzonymi z Jego Ducha? Czy dostąpiliśmy już tej najcenniejszej, najświętszej, jedynej wiary, o jakiej napisano w Objawieniu 14,12 ? Jeśli nie, to posłuchajmy jak w ciszy naszego ducha, Bóg sam puka do drzwi serc naszych i czeka, byśmy jeszcze dzisiaj oddali Mu nasze serca. Nie zwlekajmy z przyjęciem Go. „Nie znam was” Słowa te jak dzwon pogrzebowy zabrzmiały u uszach pięciu panien głupich, które spóźniły się wejść w progi domu weselnego przed zamknięciem drzwi. Wielu ludzi odkłada duchowe odrodzenie na dalszy czas, nie myśląc o tym, do kogo Pan Jezus stosował podobieństwo o pannach głupich. Tacy usłyszą najsmutniejsze słowa: „ Nie znam was” Wówczas wielu z nich mówić będzie: Czyż w imieniu Twoim nie prorokowaliśmy, diabłów nie wyganiali, i cudów nie czynili? A w tedy wyznam, żem was nigdy nie znał: odstąpcie ode Mnie, którzy czynicie nieprawość” Mat. 7,21-23 Dlatego, nie zwlekając, doświadczajmy samych siebie, czy jesteśmy w wierze i czy Chrystus mieszka w nas