Od grzechu do zbawienia

Kontakt

Jan Cichocki
E-mail: konfrontacje.jancichocki
@gmail.com.pl



Statystyki (2)

Odsłon artykułów:
662060
chrzest
umywanie nóg
Dwie tablice Prawa
papież
hostia
Tradycja ludzka
Tradycja2-Fatima

Pozostałe


Tak pisał: S. Buchli w 1950 roku
KRYZYS MAŁŻEŃSKI.
W artykule tym poruszę zagadnienie nie tylko aktualne, ale i drażliwe, które zostanie potraktowane bardziej z biblijnego niż z prawniczego punktu widzenia. Przed blisko 2000 lat zadano Chrystusowi pytanie: „ Godzi się człowiekowi opuścić żonę swoją dla każdej przyczyny?” Mat.19,3 W spawie rozwodów panowały bowiem już wówczas największe różnice zdań. Należy przy tym przypomnieć, że małżeństwo to, coś więcej niż naturalne łączenie się w pary w ramach praw cywilnych. „ Rzekł też Bóg: Niedobrze być człowiekowi samemu, uczynię mu pomoc, która by była przy nim” 1Mojż.2,18 Tak, więc został pierwszy ślub przez samego Boga udzielony i pobłogosławiony 1Mojż. 1,27-28. Spośród wszystkich urządzeń istniejących dla ochrony małżeństwa największe znaczenie ma Boskie prawo obyczajowe: „ Nie będziesz cudzołożył” 2Mojż.20,14. Miłość mocna jest jak śmierć, mówi Salomon w Pieśni na pieśniami. Czyżby tak było w rzeczywistości? Niestety jednak po pięknej jutrzence miłości przychodzi widmo kryzysu małżeńskiego. Sprawdza się tu przysłowie, że miłość kończy się przy ołtarzu. W USA w ciągu jednego roku rozwiązywano dziennie 452 małżeństwa, czyli co 3 minuty dokonywano jednego rozwodu. We Francji wyspecjalizowali się adwokaci w szybkim przeprowadzaniu procesów rozwodowych. W 1946r udzielono w Szwajcarii na 38.800 ślubów 4300 rozwodów. W jednym z miast szwajcarskich na 100 ślubów, przypada 20 rozwodów. Cyfry są suche, pozwalają jednak wywnioskować, ile trosk i cierpień, ile rozpaczy i bólu kryje się związanych z nimi faktach. Jak dochodzi do tego, że luzie uważający się nawzajem za najbliższych, naraz stają się jeżeli nie wrogami, to całkiem sobie obcymi. Kłopoty dnia powszechnego nie oszczędzają żadnego małżeństwa. Dlaczego musi to prowadzić koniecznie do rozejścia się? Gdy w listopadzie 1948 roku ogłoszono rozwód egipskiego Faruka, uzasadniono go następująco: „ Bóg w swej mądrości nakazał rozwiązać węzeł małżeński pary” Tak daleko doszli, więc ludzie, że swoją wzajemną niechęć przypisują mądrości. „Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza” brzmią słowa Chrystusa zapisane w Ewangelii Mat.19,6 Jak wiele, albo lepiej powiedziawszy, jak mało par zostało złączonych naprawdę przez Boga. Bogowie, którzy najczęściej łączą młodych ludzi to: namiętność, egoizm, chciwość, pożądliwość i temu podobne. Zrozumiane jest, że małżeństwa zbudowane na takim fundamencie nie dorastają do powierzonego im zadania. Poczucie obowiązku i spełnienie go, to nieodzowny warunek wspólnego szczęścia.



Tak pisał J. Ignasiewicz w 1949 roku
NA PRZEŁOMIE WIEKÓW
Noc ciemna spłynęła z przestworzy na ludne miasto Jeruzalem. Okryła ciemną zasłoną baszty i mury; wpełzła w ulice i zaułki, pogrążając rozgorączkowany gwar miejski i roznamiętnione tętno życia codziennego w sen. Nagle wśród mroków nocy wyłoniła się jakaś postać patrycjusza, która cicho przemykała się uliczkami; jakby w obawie, by nie zwrócić na siebie uwagi. Był to Nikodem, jeden z wpływowych członków Najwyższej Rady narodu żydowskiego; Synhedrionu, „Książe żydowski”, jak go ewangelia św. Jana określa. Zdawał się mieć jakąś ważną misję powierzoną z ramienia Synhedrionu, którą zamierzał wykonać w wielkiej tajemnicy. Dlatego też wybrał właśnie nocną porę. Były to brzemienne wypadki i chwile przełomowe w historii narodów w ogóle, na narodu żydowskiego w szczególności. Świat cały jęczał pod miażdżącą stopą żelaznego mocarstwa rzymskiego. Ucisk ten szczególnie zaciążył na miłującym wolność narodzie żydowskim. Buntujący się w pętach niewoli duch narodowy, przeradzał się w płomienny żar, który wzmagał się coraz bardziej w sercach i duszach narodu, niby wulkan grożący każdej chwili wybuchem. Ujawniało się to też w częstych buntach, które jak złowieszcze płomienie wybuchały w różnych częściach kraju. Wszystkie te objawy, władza okupacyjna rzymska krwawo tłumiła. (Dz. Ap.5,36-37; Łuk. 13,1)

Tematy kontrowersyjne dotyczą nauk społeczności Świadków Jehowy na temat Jezusa i tłumaczenia Biblii Nowego Świata. Dyskusja na w/w tematy miała miejsce w Białej Podlaskiej w latach 2002-2003, którą przeprowadziłem z moimi kuzynami. W niniejszym artykule mieszczą się wypowiedzi z przedruku listów z tegoż okresu.

Cichocki do Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. przez grzeczność do Jerzego
 Witam cię Serdecznie kochany przyjacielu i na powitanie pragnę życzyć ci obfitego błogosławieństwa Bożego w życiu osobistym, rodzinnym i w twych pasjach i zamiłowaniach. Za maila i pozdrowienia Serdecznie dziękuję. Cieszę się z twych sukcesów szachowych. Ja w szachach tylko raczkowałem, dlatego mię oblewałeś, a o wędkowaniu w ogóle nie mam żadnego pojęcia. Tak czy inaczej gratuluję ci sukcesów! Jeśli chodzi o mnie, to czas spędzam przeważnie przy komputerze i tam w Internecie wyszukuję wszystko to, co mię interesuje, i o dziwo znajduje je. Gdy natrafię na temat kontrowersyjny, co jest nie zgodnym z moim przekonaniem i logiką wtedy włączam się do dyskusji i debat. Często moje odpowiedzi z takich debat publikuje w swojej stronie internetowej. Przeważnie interesują mię myśli i uczucia religijne ludzi z różnych dominacji religijnych a Internet w tym mi pomaga. Biblia jest wspaniałą księgą. Jest ona bramą wiodącą do samego Boga i centrum wszechświata i mimo, że w różnych dominacjach Religi chrześcijańskich różnie ją interpretują jest godna uwagi i zainteresowania. Jeśli uda ci się dotrzeć do mnie przez Internet znajdziesz tam różne tematy, które mogą cię zainteresować, ale i też zbulwersować. Mój serwet to:  www.konfrontacje.com.pl
Żegnam cię do następnego spotkania. Twój przyjaciel Janek

31,03,10
Helenko!
Witam cię serdecznie po raz trzeci, i cieszę się, że podjęłaś dyskusję na temat Trójcy i tajemnicy zawartej w Biblii. Na dany temat tak się wyrażasz: (Tak sobie myślę, że jeśli, ktoś mówi, że w Biblii są tajemnice np. Trójca, których nie można wyjaśnić, to zastanawiam się, że ktoś próbuje ją interpretować po swojemu, według subiektywnych potrzeb. Sygnał dla mnie ostrzegawczy! Pan Jezus zachęcał do czytania Biblii. Znajomość Pisma Świętego, to trudniej mną manipulować, chociaż występowałyby jakieś teksty nie jasne, to tak naprawdę nie są w stanie przesłonić „ ewangelicznego słowa prawdy” Kol.1, 5)