Od grzechu do zbawienia

Kontakt

Jan Cichocki
E-mail: konfrontacje.jancichocki
@gmail.com.pl



Statystyki (2)

Odsłon artykułów:
808943
chrzest
umywanie nóg
Dwie tablice Prawa
papież
hostia
Tradycja ludzka
Tradycja2-Fatima

 

Artykuł Cud Eucharystyczny został skanowany z miesięcznika Znaki Czasy

Dalej autor tegoż artykułu pisze:
Bardzo czytelnym przykładem bałwochwalstwa jest historia biblijnego Nehusztana, miedzianego węża sporządzonego przez Mojżesza na polecenie Boga i umieszczenie go na drewnianym drągu. Podczas plagi wężów, które śmiertelnie kąsały Izraelitów, spojrzenie na owego węża ratowało życie ukąszonym. Ks. Lb 21:8-9. Zaznaczam: spojrzenie, a nie kult! Wąż wywyższony na drzewcu symbolizował mającego nadejść Zbawiciela Jan 3:14. Z upływem lat Izraelczycy zaczęli traktować miedzianego węża, już nie jako symbol, ale nadali mu imię Nehusztan i zaczęli czcić. Bóg uznał to za grzech i kazał go zniszczyć 2 Król. 18:4. Jak widać, Bóg nie życzy sobie kultu nawet z symboli Chrystusa, a co dopiero z czegoś, co miałoby uobecniać Go, czy być uważane za Jego prawdziwe ciało i prawdziwą krew.
Jeżeli takie poglądy i nauka są prawdziwe i rzeczywiście owa czerwona barwa na eucharystii zawiera tkanki z serca Jezusa Chrystusa to sklonujmy Go! – moja uwaga.

Autor w podtytule > Sklonujmy Jezusa < mówi:
Takie poglądy prowadza nas do absurdu. Bo skoro w Legnicy miałoby dojść do prawdziwego cudu, to ta tkanka na konsekrowanym opłatku, uważanym za prawdziwe, choć mistyczne ciało Chrystusa, musiałoby być już nie mistyczne, ale rzeczywistym ciałem Chrystusa. Jakaż pokusa stanęła by przed ludzkością – sklonowania Jezusa Chrystusa! Ten jeden raz…. Moglibyśmy się dowiedzieć, jak wyglądał najważniejszy człowiek w historii ludzkości! Prawda, że absurd?

 To wszystko prowadzi do kolejnych absurdów – groźby karania nastolatków w innym mieście za niedawne wyplucie opłatka podczas mszy. Młodzi zachowali się głupio, ale zwykle tal bywa, że jak przesadza się w kulcie, to ktoś inny tez przesadza, tyle, ze w odwrotna stronę. Absurdalne jest i to, że teraz grozi im za to nie tylko symboliczna kara kościelna, ale całkiem rzeczywista odpowiedzialność prawna.

Jeszcze jedna kwestia – milczenie prokuratury. Jeśli czerwony nalot na hostii to rzeczywista tkanka ludzka mężczyzny w stanie agonalnym, to Kościół rzymskokatolicki może nadawać temu jakąkolwiek religijną interpretację, ale mamy w świeckim póki co państwie organy ścigania, które powinny się zainteresować, skąd na posadzce kościoła w Legnicy, czy na hostii znalazła się tkanka umierającego człowieka. Znaleziona w każdym innym miejscu kazałaby domniemywać, że mogło tam dojść do jakiejś zbrodni. To wymagałoby śledztwa. Tymczasem Zakład Medycyny Sądowej stwierdza, że to tkanka ludzka, a prokuratura zadawala się religijna interpretacją, że to cud, rezygnując z kierowania się racjonalnym myśleniem. To następny absurd. Konkludując, jedyny cud, jaki bez wątpliwości wydarzył się w Legnicy, to opuszczenie jej przez wojska radzieckie, i to bez wojny, a nawet bez jednego wystrzały. I chwała za to Bogu!
                                                               Olgierd Danilewicz
1)Ateneum Kapłańskie  319/1960 s.160  2)J6:48.53.55-56  3)Jan6:52.60  4)Jan6:63  5)Mat.4:4  6)Hebr.10:12.14  7)Wj.20:4-6